Etat czy własna działalność?

Zarabianie zarówno w formie pracy najemnej na etacie, jak i własnej działalności gospodarczej, ma wiele wad, jak i zalet. Przy czym poprzez działalność gospodarczą rozumiem nie tylko to, co niektórzy nazywają własną firmą, ale też np. franchising, umowę agencyjną (popularna forma zatrudnienia w branży ubezpieczeniowej), samozatrudnienie czy pośrednictwo, czyli formy prawne, które uważam za coś pomiędzy własną firmą a pracą na etacie.

Wiele poradników na temat wolności finansowej chwali pracę na swoim. Fakt, kiedy pracujemy dla kogoś, to nie my czerpiemy największe korzyści z owoców naszej pracy, a pracodawca. Pracując na etacie ciężko też wybić się ponad przeciętność – wystarczy spojrzeć na ludzi, którzy najwięcej osiągnęli w swoim życiu: dorobili się oni najczęściej rozwijając własne firmy. Powiedzmy sobie szczerze – jedynie nieliczni etatowcy mają szansę zostać milionerami, natomiast większość najlepiej zarabiających ludzi na świecie to przedsiębiorcy (… i sprzedawcy). W dodatku, aby założyć firmę nie trzeba mieć specjalnych kwalifikacji – pani w urzędzie gminy nie spyta o Twoje CV. Co najlepsze, mając własną firmę mamy większe możliwości optymalizacji podatkowej – najpierw ponosimy koszty, dopiero potem płacimy podatki. Pracując na etacie najpierw płacimy podatek, a to co zostanie jest nasze.

Są jednak fakty, o których nie powiedzą Ci poradniki. Pracując na etacie otrzymujesz stałe wynagrodzenie, czasem plus prowizje, premie, dodatki itp. Prowadząc własną działalność, nie możesz być pewien czy w następnym miesiącu będziesz miał klientów, ale ZUSu, banków i dostawców to już nie obchodzi. Najprawdopodobniej też w początkowym okresie rozwijania firmy wszystko co zarobisz będzie w nią reinwestowane i pierwszy realny zarobek pojawi się dopiero po kilku miesiącach, lub może i latach prowadzenia działalności. W dodatku pracujesz znacznie dłużej niż 8h dziennie, czasem po kilkanaście godzin, nawet w weekendy. Sam prowadzisz księgowość i odpowiadasz prawnie za błędy. Wielu zależy na Twojej klęsce i licz się z tym, że będą rzucać Ci kłody pod nogi, począwszy od konkurentów, poprzez różnego rodzaju inspekcje, po skarbówkę. Jeżeli masz pecha i przyjdzie kryzys firma, którą tworzyłeś przez lata upadnie, a Ty zostaniesz z niczym lub z długami. Na etacie najgorsze co Ci grozi to zwolnienie, zawsze możesz poszukać sobie innej pracy.

Jak widzimy, jest wiele argumentów przemawiających zarówno za własną działalnością, jak i pracą u kogoś na etacie. Co wybrać? Czy wolisz bezpieczną posadę, pracę od 8 do 16 i stałą pensję co miesiąc? Czy może praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju, samodzielność w działaniu i podejmowaniu decyzji, ale też sporo większe ryzyko? To już zależy od Ciebie.

Dodam jeszcze, że nie każdy nadaje się na przedsiębiorcę. Według badań naukowców odpowiednie cechy osobowości posiada zaledwie kilkanaście procent populacji. Dlatego zdecydowana większość firm upada w pierwszych latach działalności. Niewiele jest tych, które przetrwają ponad 10 lat. Wiele osób po pewnym czasie uświadamia sobie, że własna działalność to nie jest ich sposób na życie i po prostu zamykają biznes.

Dodam, że nie prowadzę (jeszcze) własnego biznesu. Powyższy tekst to tylko moje przemyślenia wynikające z zainteresowania tematem. Jeżeli masz jakieś spostrzeżenia dotyczące prowadzenia własnej działalności lub uwagi merytoryczne, podziel się nimi w komentarzu.

Brak podobnych wpisów.

4 Responses to “Etat czy własna działalność?”

  1. Marcin pisze:

    Dzięki za link. Co do opisu przedsiębiorcy to myślę, że to trochę przesadzone, choć powszechne, wyobrażenie.

    „W dodatku pracujesz znacznie dłużej niż 8h dziennie, czasem po kilkanaście godzin, nawet w weekendy” – zależy od osoby i znajomości kilku ważnych zasad efektywności. Zmęczony człowiek nic wielkiego nie osiągnie. Zresztą bycie przedsiębiorcą polega na zlecaniu pracy innym, a nie wykonywaniu jej samemu, bo wtedy to nic innego jak robienie sobie etatu na własny rachunek.

    „Sam prowadzisz księgowość i odpowiadasz prawnie za błędy” – można, a myślę, że nawet zdecydowanie trzeba, zlecić obsługę prawną i księgową zewnętrznej firmie. Olbrzymia oszczędność czasu i stresu.

    „Jeżeli masz pecha i przyjdzie kryzys firma, którą tworzyłeś przez lata upadnie, a Ty zostaniesz z niczym lub z długami” – zależy od formy prawnej, o ile przy jednoosobowej działalności gospodarczej rzeczywiście można skończyć z długami, to przy spółce z o.o. jest inaczej.

    „Czy wolisz bezpieczną posadę, pracę od 8 do 16 i stałą pensję co miesiąc?” – żadna praca, obojętnie czy na własny rachunek czy na etat, nie jest bezpieczna. Na etacie możesz każdego dnia dostać wymówienie. Do tego nie masz kontroli nad firmą, w której pracujesz. Jako przedsiębiorca ciągle będziesz wiedział co się dzieje i będziesz mógł się do tego przygotować.

    Hehe mój punkt widzenia jest oczywiście uprzedzony w stosunku do etatu, ale nie staram się też przesadnie gloryfikować i zalecać wszystkim bycia przedsiębiorcą, bo tak jak piszesz niektórzy nie mają do tego predyspozycji.

    • Michał pisze:

      Witaj Marcinie, dzięki za obszerny komentarz.
      Jednoosobowa działalność to najpopularniejsza w Polsce forma, przy założeniu i prowadzeniu spółki z o.o. dochodzą dodatkowe koszty i formalności więc w niektórych przypadkach to się nie opłaca.
      Myślę jednak, że Twoje uwagi są trafne. Z pewnością masz większe ode mnie doświadczenie w biznesie. Ja pisałem ten post z punktu widzenia kogoś, kto nie prowadził własnej firmy i starałem się przedstawić w miarę obiektywnie zalety i wady obu form zarabiania, nie faworyzując żadnej z nich.

  2. Marcin pisze:

    Hehe bez przesady, nie chciałem wyjść na jakiegoś supereksperta, bo nim nie jestem. Wiadomo, że najpopularniejsza jest jednoosobowa, ale jednak wiąże się z największym ryzykiem. Przy odpowiednim systemie może być ok, ale trzeba pamiętać, żeby nie wpaść w szablon przedsiębiorcy, który wszystko robi sam, bo nie o to chodzi, żeby na własnym rachunku pracować więcej niż na etacie. Dużo rzeczy da się zlecić na zewnątrz i myślę, że warto to robić. Przedsiębiorca powinien się zajmować rozwojem firmy, a sprawy księgowe, prawne, techniczne itd. powinny być oddawane firmom, które się na tym znają. Oczywiście na to też trzeba mieć pieniądze, ale jak się przeliczy ile się traci na te poboczne sprawy czasu i ile na tym traci firma (bo wtedy właściciel mógłby ją rozwijać) to wcale te koszty nie będą takie duże.

    • Michał pisze:

      Masz rację, outsourcing może być bardzo przydatny, ale nie da się zlecać wszystkiego. Ale moim zdaniem dobra firma powinna opierać się na czymś unikalnym, w czym nikt inny nie może nas zastąpić. Jeżeli prowadzimy działalność w obszarze, który nie wymaga ani dużych nakładów kapitału, ani specjalistycznej wiedzy którą posiadamy tylko my, to skąd możemy mieć pewność, że któryś z naszych pracowników, po zdobyciu doświadczenia, pewnego dnia nie odejdzie zakładając własną firmę i stanie się naszą konkurencją?

Leave a Response