Krótka sprzedaż na GPW – dostępna czy nie?
Na początek trochę teorii:
Krótka sprzedaż – w finansach, działalność polegająca na sprzedaży papierów wartościowych, które zostały wcześniej pożyczone (najczęściej od instytucji maklerskiej), z zamiarem odkupienia ich w późniejszym czasie po niższej cenie, a następnie zwrócenia ich pożyczkodawcy.
żródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Short_%28finance%29
Krótka sprzedaż umożliwia zarabianie na spadkach cen papierów wartościowych. W praktyce działa to podobnie do klasycznych transakcji, tzn. kupujemy tanio i sprzedajemy drożej, z jedną drobną różnicą – kolejność transakcji jest odwrócona, tzn. najpierw sprzedajemy nasze aktywa, a dopiero później je odkupujemy. Jeżeli chcemy zarobić, cena po jakiej kupujemy musi być niższa od ceny sprzedaży, zatem gdy kurs akcji rośnie – tracimy.
Do tej pory krótka sprzedaż akcji na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych dostępna była tylko dla nielicznych (głównie inwestorzy instytucjonalni). Inwestorzy indywidualni chcący zarabiać na spadkach mogli jedynie spekulować na opcjach lub kontraktach terminowych. 1 lipca 2010 GPW umożliwiła jednak inwestorom zawieranie transakcji krótkiej sprzedaży. Co ciekawe, dopuszczalna jest też tzw. naga krótka sprzedaż (naked short selling), czyli sytuacja, w której w momencie sprzedaży nie musimy posiadać papierów na rachunku. Muszą się one jednak znaleźć na rachunku w momencie rozliczenia transakcji.
Krótka sprzedaż obwarowana jest dość szczegółowymi przepisami. Przede wszystkim, możliwa jest ona wyłącznie na wybranych papierach wartościowych. Są to akcje 36 najpłynniejszych spółek warszawskiego parkietu (czyli cały WIG20 oraz dodatkowo 16 spółek z mWIG40), a także 40 obligacji skarbowych. Pełny wykaz papierów dopuszczonych do krótkiej sprzedaży dostępny jest na stronie GPW. Lista oczywiście będzie aktualizowana co jakiś czas. Krótka sprzedaż może zostać też zawieszona na wybranych walorach w przypadku dużych spadków lub podejrzenia manipulacji kursem. Dla osób zainteresowanych zagadnieniami krótkiej sprzedaży, Giełda przygotowała specjalną broszurę informacyjną, dostępną do pobrania tutaj.
Opinie na temat krótkiej sprzedaży są podzielone. Jej przeciwnicy twierdzą, że będzie ona napędzała spadki poprzez zachęcanie kapitału spekulacyjnego do „zbijania” cen walorów. Zwolennicy uważają, że skoro obecnie spekulanci mają możliwość manipulowania kursem w celu zarabiania na wzrostach, umożliwienie szerszemu gronu zarabiania na spadkach poprawi tylko sytuację. Wzrośnie realność wyceny spółek, płynność oraz obroty. Dodatkowo fundusze inwestujące długoterminowo zyskają dodatkową możliwość zarabiania na pożyczaniu posiadanych akcji, których nie zamierzają sprzedać w najbliższym czasie. Ja należę do tej drugiej grupy.
O wprowadzeniu krótkiej sprzedaży na GPW było dość głośno, zwłaszcza że odbyło się to w czasie nagonki na spekulantów, gdy Niemcy zakazały nagiej krótkiej sprzedaży. Jendak samo stworzenie możliwości prawnej przez giełdę w praktyce niewiele zmieniło, ponieważ niestety do tej pory żadne biuro maklerskie nie wdrożyło technicznej mozliwości składania tego typu zleceń. Póki co, pozostaje nam obejść się smakiem i czekać na zmianę oferty domów maklerskich. Mam nadzieję, że odbędzie się to przed końcem obecnej hossy, aby następujące po niej spadki nie wykluczyły nas – inwestorów indywidualnych – z rynku.
Podobne wpisy:
- Spadki na WIG, sprzedaż Kolastyny
- Jak grać na spadki małym kapitałem? Jednostki indeksowe miniWIG20
- Ile zarobiłeś na GPW?
- Czy warto zapisać się na emisję PGE?
- Kupuję akcje


