Po długim namyśle postanowiłem dołączyć się do rajdu wzrostowego na GPW i zacząć kupować akcje.
Za zakupami przemawia trwający średnioterminowy trend wzrostowy, z którego zgodnie z moją strategią powinienem korzystać. Z drugiej strony jest jednak przewidywana przez wszystkich korekta, która prędzej czy później nadejdzie, oraz zbliżający się mój wyjazd wakacyjny, podczas którego wolałbym nie posiadać akcji.
W końcu, po zastanowieniu się, postanowiłem kupić akcje jakiejś spółki z sektora bankowego, gdyż zazwyczaj ten jako pierwszy odbija po bessie. Mój wybór padł na PKO BP. Zakup ten był częściowo wbrew mojej strategii, gdyż spółka nie spełnia niektórych jej założeń (wysoki C/WK=2). Jest jednak stabilna fundamentalnie – stopa zwrotu z kapitału własnego (ROE) na poziomie 3,63%, spory zapas kapitału oraz solidny akcjonariusz większościowy w postaci Skarbu Państwa. Jest to zarazem największy bank w Polsce (około 50% rynku) i – pomimo niskiego oprocentowania depozytów, niemiłych i niekompetentnych pracowników – posiada rzeszę wiernych klientów lubiących tracić czas w gigantycznych kolejkach.
Technicznie kurs PKO wybił górą z długoterminowego kanału spadkowego i zaczął rysować średnioterminowy wzrostowy. Wykres niedawno przeciął średnią SMA 45-tygodniową i znajduje się blisko górnego ograniczenia kanału.
Pozycję zająłem 29 lipca po kursie 30,80 zł, a broni jej ruchomy stop loss 5% poniżej ceny zamknięcia. Kanał wzrostowy jest jednak nieco szeroki i boję się, że te 5% okaże się zbyt mało i wylecę z pozycji ze stratą.
Dziś rano dokupiłem też akcje Noble Banku po 4,57 zł. Spółka jest w lepszej sytuacji fundamentalnej niż PKO – wskaźnik cena/zysk wynosi niecałe 6, a stosunek ceny do wartości księgowej to około 1,4, czyli całkiem nieźle jak na bank, którego stopa zwrotu z kapitału własnego wyniosła 6,68%. Noble prawdopodobnie taki wynik osiągnął dzięki działaniom marketingowym doradców Open Finance. Technicznie bank także jest w średnioterminowym trendzie rosnącym od lutego, a opór na 4,47 zł został przełamany. Stop loss tradycyjnie 5% poniżej ceny ostatniego zamknięcia, czyli 4,27 zł.
W najbliższym czasie chciałbym pozbyć się akcji, aby podczas urlopu nie zawracać sobie nimi głowy (prawdopodobnie nie będę nawet miał możliwości kontrolowania stanu swoich inwestycji). Dlatego też większość kapitału (5000 PLN + naliczone odsetki) spoczywa teraz na lokacie Optymalnej 6,5% netto w Open Finance – obecnie jest to chyba najlepsza oferta na rynku (są lokaty oprocentowane nieco wyżej, jednak po uwzględnieniu podatku Belki ich rzeczywiste oprocentowanie jest niższe).
Dlaczego nie trzymam tych środków na rachunku 6,06% w Eurobanku? Oprocentowanie jest niewiele wyższe (przy 5000 PLN różnica w wysokości odsetek wynosi jedynie 5,5 zł), a środki na lokacie są przecież blokowane na 3 miesiące…
Odpowiedź brzmi – właśnie dlatego. Nie chcę mieć dostępu do tych środków, gdyż wkrótce czekają mnie dość spore wydatki i boję się, że w celu ich pokrycia “ukradnę” sobie część kapitału inwestycyjnego. Dlatego nie trzymam ich na koncie oszczędnościowym. Akcje są jeszcze gorszym rozwiązaniem – boję się, że sprzedam je w najgorszym momencie. Założenie lokaty pozwoli mi utrzymać samodyscyplinę.
W najbliższym czasie postaram się zamieścić wpis na temat ciekawych spółek, które wybrałem do obserwacji.
Podobne wpisy:


