Ostatnio w Internecie pojawił się nowy serwis umożliwiający użytkownikom wymianę walut przez Internet – Walutomat.pl, a wraz z nim wysyp jego recenzji. Największą zaletą serwisu – poza tym, że jest (na razie) darmowy – jest brak spreadu (różnicy pomiędzy kursem kupna a sprzedaży).
Od jakiegoś czasu planowałem zakup kilku euro jako zabezpieczenia portfela (max. 10% jego wartości) po dobrym kursie, jednak odstraszał mnie właśnie duży spread przy zakupie euro w bankach i kantorach, który czynił tę inwestycję mało opłacalną. Pojawienie się Walutomatu likwiduje ten problem, ponieważ transakcje rozliczane są po aktualnym średnim kursie NBP. Jedyny koszt jaki ponosimy, to prowizja za przelew z Walutomatu na rachunek walutowy, jednak można ją ominąć zakładając konto w jednym z 3 banków obsługiwanych przez serwis: PKO BP, Pekao są lub BZ WBK. Mój wybór padł na ten trzeci – założyłem rachunek oszczędnościowy w euro, oprocentowany na 1%.
W poniedziałek po południu przelałem 401 zł z Eurobanku na konto spółki Revelco Sp. z o.o. (właściciel serwisu). Pieniądze zostały zaksięgowane we wtorek. Złożyłem więc zlecenie zakupu euro za całość (w Walutomacie mamy możliwość złożenia zlecenia wyłącznie po aktualnym kursie średnim – podajemy kwotę jaką chcemy zamienić oraz wybieramy okres ważności zlecenia). Obecnie moje zlecenie jest 49. w kolejce, o jego realizacji zostanę powiadomiony SMSem.
A jak wygląda obecnie sytuacja na euro?
Jak widzimy na wykresie, kurs wybił dołem z klina/trójkąta, co otworzyło drogę do dalszych spadków. Moim zdaniem jednak długoterminowo cena 4 zł za EUR jest dość atrakcyjna, a w przypadku dalszych spadków będę uśredniał. Kolejne wsparcia, przy których zamierzam dokupić, to: 3,86 i 3,60 (obydwa to poziomy Fibonacciego). Szanse na zejście kursu poniżej 3,50 oceniam na niewielkie. Istnieje jednak scenariusz, że ściągną do nas inwestorzy zagraniczni zachęceni ostatnimi pozytywnymi opiniami o polskiej gospodarce, a rok temu przekonaliśmy się, że nasza waluta do najstabilniejszych nie należy i jest dość podatna na spekulacyjne ataki. Jest też możliwość dalszych spadków euro wobec USD spowodowanych problemami niektórych krajów strefy Euro (Grecja, Hiszpania). W tej kwestii możemy tylko gdybać i tak naprawdę nie da się przewidzieć, po ile będzie euro np. za rok lub dwa.
Jeżeli chcesz zarejestrować się w serwisie Walutomat.pl, możesz to zrobić klikając w poniższy banner:
Update: W środę wieczorem otrzymałem maila o realizacji zlecenia po kursie 4,008397. Na rachunku pojawiło się 100,04€, które przelałem na konto w WBK i w ten oto sposób stałem się spekulantem walutowym grającym na osłabienie złotówki


