Podsumowanie półrocza

Kilka dni temu minęło pół roku od założenia bloga – data pierwszego wpisu to 3 maja 2009. Postanowiłem więc napisać małe podsumowanie mojej działalności blogowo-inwestycyjnej. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego nie ma tradycyjnego podsumowania ostatnich dwóch miesięcy. Z braku czasu moja aktywność na blogu była tak niska, że uznałem, że nie warto jej podsumowywać. Po prostu nie chcę, żeby blog składał się z samych podsumowań, bo nie o to chodzi :)

Od początku działalności bloga powstały na nim 22 wpisy, co daje średnio 3,66/miesiąc. Nie jestem zadowolony z tego wyniku, początkowo zakładałem kilka postów tygodniowo. W tym czasie blog został odwiedzony 2453 razy (408 wizyt miesięcznie) przez 1685 osób (281 miesięcznie). Średnio spędzaliście na stronie 2 minuty 38 sekund.

Przychody z Adsense wyniosły w tym czasie 14,29€, czyli średnio 2,38€ miesięcznie (tak, skorzystałem z możliwości zmiany waluty na euro). Daleko mi do bloga App Funds, którego zarobki z samych reklam to prawie najniższa krajowa :) Miło jednak, że zwrócił mi się koszt zakupu domeny, i być może zarobię nawet na jej przedłużenie. W najbliższym czasie zamierzam zapisać się do kilku programów partnerskich, z nadzieją na niewielki dochód pasywny.

Pora podsumować moją działalność inwestycyjną. Tu już nie jest tak wesoło. Wartość portfela obecnie wynosi 6591 zł, w porównaniu do początkowych 6650 zł. Pomimo inwestowania większości w bezpieczne instrumenty (lokata Open Finance i konto w Eurobanku), portfel zanotował spadek o około 60 zł, spowodowany głównie „pożyczką” na pokrycie niespodziewanych wydatków, która została już prawie „spłacona”. Niestety nie prowadzę ewidencji szczegółowych zysków z odsetek z lokat i kont oszczędnościowych.

Jeśli chodzi o samą działalność giełdową, w ostatnim półroczu przeprowadziłem 10 transakcji K/S , z czego tylko 4 były zyskowne. W rezultacie zanotowałem stratę 156 zł, co wydaje mi się być niewielkim kosztem nauki. Zaskoczeniem jest jednak wynik bez uwzględnienia kosztów prowizji maklerskich – strata wynosi zaledwie 87 zł. Z tego wniosek, że prawie drugie tyle oddałem maklerowi! Tu doskonale widać, kto tak naprawdę zarabia na giełdzie, bez względu na stan rynku.

Postanowiłem przeprowadzić małą analizę swoich błędów, które przyczyniły się do poniesienia straty na GPW. Oto mój rachunek sumienia:

  1. Zbyt dużo transakcji jak na strategię inwestowania średnioterminowego. To dlatego oddałem maklerowi prawie tyle, ile wyniosła strata netto.

  2. Zbyt ciasny stop loss. W dodatku nie poparty techniką. Dlatego wyleciałem m.in. na Lotosie (zakup po 23,22 zł, sprzedaż po 22,60 zł, dziś akcje są po 28) i PKO BP.

  3. Kierowanie się emocjami (Jutrzenka, Groclin). O tym już pisałem.

  4. Wchodzenie w spółkę po wzrostach. To w zasadzie pasuje do poprzedniego punktu. Wynikiem tego jest zakup na górce i oddawanie akcji w dołku – niezbyt przyjemne uczucie, nie polecam.

Postaram się nie popełniać tych błędów w przyszłości. Oczywiście są też transakcje, z których jestem zadowolony, jak Noble Bank (w 2 tygodnie zarobiłem 17%) oraz pierwszy raz na Lotosie (12% w 12 dni).

Obecnie 25% portfela zainwestowane jest na giełdzie, a 75% powoli pracuje na koncie w Eurobanku (którego oprocentowanie słabnie z miesiąca na miesiąc, jednak na razie nie zamierzam zmieniać banku). Chciałbym jednak, aby docelowo mój portfel wyglądał następująco: 30% zainwestowane w instrumenty bezpieczne (lokaty i konta oszczędnościowe), 40% giełda + wolne środki na rachunku maklerskim, 30% fundusze inwestycyjne. Dlaczego fundusze? O tym będzie jeden z kolejnych postów.

Na koniec mam dobrą wiadomość – w związku z podjęciem stałej pracy postanowiłem rozpocząć systematyczne oszczędzanie. Na początek będę odkładał do portfela inwestycyjnego 10% swoich dochodów. Ponadto, każda nadwyżka z poprzedniego miesiąca trafi na fundusz bezpieczeństwa, który również zamierzam założyć (jeśli jeszcze nie wiesz, czym jest fundusz bezpieczeństwa, możesz o nim przeczytać m.in. tutaj).


Na drugi koniec :) wrzucam geek’owską analizę WIG20. Zwróćcie uwagę na końcową część wykresu, gdzie narysował się podwójny szczyt – klasyczna formacja odwrócenia trendu, w dodatku drugi szczyt jest nieco niżej od pierwszego. Ponadto zbliżamy się do linii trendu wzrostowego, która już raz została naruszona. Wygląda na to, że rynek słabnie. Dla mnie jednak sygnałem korekty będzie złamanie fioletowej średniej 75-sesyjnej (na dziś około 2220), która już dwukrotnie pokazała swoją moc.


Podobne wpisy:

  1. Sytuacja na WIG20 i Euro

2 Responses to “Podsumowanie półrocza”

  1. ZP mówi:

    Witaj,

    Gratuluję półrocza blogowania. Sam widzisz, że nie tak łatwo zarabiać na giełdzie i portfel praktycznie nie ruszył się do przodu. Przy takiej jego wielkości i tak liczy się bardziej czy, zaczniesz oszczędzać i mam tu taką podpowiedź, że w danym miesiącu załóż, że nie możesz stracić na inwestycjach więcej niż odkładasz. Powiedzmy oszczędzasz 300 zł i straciłeś 300 na nieudanych transakcjach – na ten miesiąc koniec i czekasz aż dojdzie nowe 300 z kolejnego miesiąca oszczedzania.

    Pozdr

    • Michał mówi:

      @App dzięki za komentarz. Myślę że to dobry pomysł – powstrzymać się od inwestowania gdy strata przekroczy poziom oszczędności z danego miesiąca. W ten sposób stan portfela przynajmniej nie będzie się zmniejszał.
      Z drugiej jednak strony, to może trochę demotywować, gdy całe oszczędności będą szły na pokrycie strat giełdowych.

Leave a Reply