Spekulacje

Ostatnio postanowiłem kupić akcje Jutrzenki. Kupiłem po 3,93 i wyleciałem na stop loss po 3,62 zł. Bilans transakcji: -70,79 zł (-8,6%).

Podobnie było z Groclinem. Wczoraj, zachęcony gwałtownymi wzrostami spółki, bezmyślnie postanowiłem załapać się na nie przynajmniej częściowo. Udało mi się kupić po 12,02 zł. Stop loss ustawiłem na 11,41 i czekałem na dalszy rozwój wydarzeń.

Dzisiejszą (opóźnioną) sesję GCN rozpoczął od ponad 10% wzrostu. Nie zdążyłem jednak sprzedać powyżej 13 zł patrząc jak kurs pikuje w dół. Emocje wzięły górę i sprzedałem praktycznie w dołku, bo po 12,50 zł. Teraz patrzę, jak pociąg odjeżdża beze mnie. Co prawda, zarobiłem na tej transakcji 23,76 zł (+3,18%), jednak nie jestem z siebie zadowolony.

Chyba się domyślacie, co łączy obie transakcje. Były to nieprzemyślane ruchy, całkowicie pokierowane emocjami, nie poparte analizą spółki, bazujące jedynie na ostatnich wzrostach. Dzięki nim jestem niemal 50 zł na minusie. Nie można ich nazwać inwestycjami, a spekulacją.

Chciałbym w tym miejscu przestrzec wszystkich Czytelników przed kierowaniem się emocjami w swoich decyzjach inwestycyjnych. Wiem, że w tym momencie tysiące osób w Polsce siedzi przed monitorami obserwując notowania. Wiem też, co oni odczuwają w momencie gdy kurs rośnie lub spada. W takich momentach człowiek nie zawsze myśli racjonalnie, a jego decyzje mogą być nie do końca przemyślane.  To działa podobnie jak w  Telezakupach Mango – “kup w ciągu pół godziny, a dostaniesz rabat” :) (Wiem, moje porównanie może niektórym wydać się śmieszne, ale mechanizm działania jest podobny – działają na nas emocje i presja czasu).

Zdaję sobie sprawę, że giełda to gra polegająca na emocjach – chciwości i strachu. Jednak tylko ci, którzy potrafią je opanować, odnoszą sukcesy inwestycyjne. Których Wam wszystkim, i sobie, życzę.

Na koniec trochę humoru – zamieszczam link do artykułów na blogu Small Capital, zawierających zbiór antyzasad inwestycyjnych:

20 złotych zasad leszcza giełdowego, czyli jak nie grać na GPW

20 złotych zasad leszcza giełdowego, czyli jak nie grać na GPW cz. 2

Brak podobnych wpisów.

5 Responses to “Spekulacje”

  1. Cheed mówi:

    Ustaw sobie stop lossa i sprzedawaj akcje “tylko” w ten sposób, unikniesz części nerwowych ruchów. Ja również dzisiaj sprzedałem pakiet MCI na wieść o kiepskich danych z USA, zainkasowałem 5 procent zarobku – mogło być lepiej ale tragedii też nie ma.

    Pozdr.

    • Michał mówi:

      Dzięki za komentarz.
      Ze stop lossem problem jest taki, że nie wiadomo gdzie go ustawić :) zbyt ciasny może wyrzucić mnie z rynku na dołku, a znowu zbyt szeroki nie ochroni przed stratami.

  2. Cheed mówi:

    Różne są strategie, 5% – 10% poniżej ceny zakupu, poziomy Fibonacciego, wsparcia techniczne. Każdy może sobie wybrać te pasujące mu najbardziej. Od siebie dodam, że skłaniam się ku wsparciom najlepiej będącym blisko poziomom Fibo (co wbrew pozorom zdarza się bardzo często).

    Pozdr.

  3. Damian mówi:

    Panie Michale może Pan umieścić swój e-mail kontaktowy na blogu?

Leave a Reply